abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Błędne interpretacje wyników mammografii?

autor: Małgorzata Kamińska
18 sierpień 2009, godz. 16:30

Przez lata lekarze zachęcali kobiety powyżej 40. roku życia do wykonywania raz w roku mammografii. Często rezygnowały one z niej, chcąc uniknąć bólu piersi spowodowanego przez ucisk aparatu albo strachu przed wynikami.

Ale badania mogą doprowadzić również do wykrycia guzków, które nigdy nie będą zagrażały życiu kobiety, a mimo to poddana zostanie ona bolesnemu i toksycznemu leczeniu. Naukowcy podają, że dzieje się tak nawet w jednym na trzy przypadku stwierdzenia raka piersi na podstawie klisz mammograficznych. Te badania opublikowane w „British Medical Journal” wpisują się w serię innych, które sugerują, że niektóre formy raka piersi odkryte podczas mammografii cofają się samoistnie, bez leczenia.

Oczywiście, badania nie sugerują, że kobiety powinny zrezygnować z badań, ale niektórzy lekarze uważają, że sam proces przeprowadzenia mammografii powinien się zmienić.

Zbyt długo uważaliśmy, że najlepszy test to ten, który znajduje najwięcej nowotworów – przyznaje doktor H. Gilbert Welch of the Dartmouth Institute for Health Policy and Clinical Practice w Lebanon. – Najlepszy jest ten, który wskazuje te właściwe nowotwory i nic więcej.

Wykrywanie guzów, które nie powodują choroby, jest nazywane nadmiernym diagnozowaniem (ang. overdiagnosis). Jest to częsty problem przy testach, które z definicji mają wykrywać chorobę u osób bez żadnych jej objawów.
Nowotwory piersi zachowują się trojako. Jedne rosną szybko, są agresywne i obejmują inne tkanki. Inne – rozwijają się w średnim tempie i mogą być leczone przy wczesnym odkryciu. Pozostałe – rosną tak powoli, że nigdy nie będą sprawiać problemów. Problemem jest to, że nawet pod mikroskopem nie da się odróżnić tych trzech typów nowotworów, a mammografy lepiej wyłapują te mniej groźne typy raka niż te najbardziej agresywne.

Naukowcy z Nordic Cochrane Centre in Copenhagen zbadali liczbę przypadków nowotworów piersi w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii, Szwecji i Norwegii przed i po wprowadzeniem w tych krajach programów profilaktyki raka piersi. Badacze założyli, że jeżeli mammografia wykrywa wczesne stadium raka i nie dopuszcza do jego rozwoju, to powinna spaść liczba zaawansowanych przypadków nowotworów. Naukowcy jednak byli zdumieni, kiedy ich założenie się nie sprawdziło. Mammografia zwiększyła liczbę przypadków nowotworów, a nie zredukowała liczby tych najgroźniejszych. Według nich na każde 2000 kobiet jedna uniknie śmierci z powodu nowotworu, a 10 zostanie poddanych niepotrzebnemu leczeniu.

Źródło: Latimes.com