Polecane tematy
zobacz
zobacz
zobacz
zobacz
- ból w okolicy piersi
- choroby sutka
- nowotwór piersi
- usg piersi
- torbiele piersi
- rak płuc
- piersi badanie
- rwanie w piersiach
- BRCA 1
- rekonstrukcja piersi
- czy torbiele w piersiach są groźne
- leczenie raka
- łagodne zmiany w piersiach
- strzępki tkanki tłuszczowej
- rak piersi przerzuty
- torbiel wielokomorowa a ryzyko raka
- badanie piersi
- choroby dziedziczne genetyczne
- po leczeniu raka piersi
- BRCA 2
- badanie immunohistochemiczne
- implanty piersi
- zmiany w piersiach
- guzy pod skórą
- radioterapia raka piersi
- nowotwór
- kgz piersi
- mammografia
- szczypanie w piersiach
- onkolog
- choroby dziedziczne
- zaczerwienienie piersi
- rak piersi
- tomografia komputerowa
- tu mammae sin znaczenie
- guzy w piersiach
- amputacja piersi
- hormonoterapia
- niski poziom estrogenów
Nowości na e-mail
najnowsze informacje na email



Witam, od dwóch lat wiem, że jestem podatna na fibroadenomę. Miałam już raz usuniętego guzka ( biopsja mamotoniczna) ale po roku odrósł, takiej samej wielkości i w tym samym miejscu. Co pół roku robię badanie USG i kontroluję guzka. Ostatnio badanie Usg wykryło drugiego guzka w tej samej piersi po innej stronie. Ja na razie obserwuję. Nie widzę powodów dlaczego mam się narażać na nieprzyjemności związane z usunięciem guzka ( bolało) skoro i tak odrośnie.
Kejsi ja też go mam ze 3 lata i nie wiem czy go usunąć?
Witam, ja miałam guzka - włókniaka od 5 lat ( mam 25 lat) był nieduży i nie powiększał się więc nie usuwałam go, zgodnie z zaleceniami mojego lekarz onkologa. Obserwowaliśmy go, raz w roku robiłam sobie USG i badałam się sama co miesiąc. Jakieś 5 miesięcy ( chyba na skutek dużego stresu w jakim wtedy się znajdowałam) temu guzek powiększył mi z 1,2 mm do 2,2 mm i lekarz podjął decyzję o usunięciu. Z badania histopatologicznego wyszło, że jest to gruczalako-włókniak. Więc odetchnęłam z ulgą. Mam nadzieje, że na tym będzie koniec.
Witam ! Ja miałam właśnie po raz 3 usuniętego guzka tłuszczowo - włóknistego= fibroadenoma. Usunięte miałam po przez Biopsję Mamotomiczną. Guzek o wielkości 0,8 mm. Ból może niewielki ale po tym zabiegu wracamy do pracy i szok! Pierś boli , zasiniała , opuchnięta a w pracy nie leżymy tylko trzeba dźwigać spore kilogramy i nikogo to nie interesuje bo zwolnienie chorobowe nie wchodzi w zakres tego leczenia. Lekarza rodzinnego to nie jest działka , ginekologa to też nie interesuje na onkologii nawet nie ma z kim rozmawiać tylko trzeba zacisnąć zęby zamknąć buzię i do pracy bo przecież płacimy na służbę zdrowia nie małe pieniądze i trzeba właśnie pracować! Moim zdaniem 1 tydzień zwolnienia jak ktoś pracuje fizycznie jest konieczny, nawet na odreagowanie stresu. Pozdrawiam wszystkie kobiety z podobnymi problemami i życzę dużo zdrowia i wytrwałości!!!
Obie piersi tłuszczowo-gruczołowe. W piersi lewej zabrodawkowo cechy nasilonej mastopatii. Na godz. 3 bardziej obwodowy ognisko hypoechogneiczne o gładkich obrysach 10x7 mm - torbiel?
W piersi prawej na godzi. 1. ok ,1 cm od otoczki ognisko hypoechogneiczne 7x4 mm - fibroadenoma?
Mam pytanie i bardzo proszę o odpowiedź. Lekarz mi kazał czekać trzy miesiace. Za trzy miesiace mam ponowić usg. Czy powinnam czekać, czy powinnam udać się do innego lekarza, aby to skontrolować? Dodam jeszcze, że mam 36 lat. Czy mam czekać trzy miesiace, tak jak zalecił lekarz?
Powiem tak, ja mam 28 lat, poszłam zrobić badanie USG piersi, wykazało drobne guzki, jeden troszkę niepokojący i pani zaleciła zrobić biopsję cienko-igłową. Poszłam do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie, na NFZ czeka się ok 3 miesiące na wizytę (w Warszawie). To nie na moje nerwy, więc poszłam do kolejnego lekarza, prywatnie i pani znowu zaleciła biopsję cienko-igłową, dała mi namiary na bardzo dobrego specjalistę (prywatnie). Czas oczekiwania - ok tygodnia. Lekarz naprawdę bardzo dobry, wizyta cała trwała ok 5 - 7 minut. Wynik badania po tygodniu. Odebrałam wynik wczoraj i potwierdziło się - fibroadenoma.
Biopsja nie boli, czuje się tylko wkłucie w ciało ale wiele wyjaśnia.
Ja na Twoim miejscu nie czekałabym 3 miesięcy, zaczerpnęłabym opinii innego lekarza i zrobienie jeszcze jednego badania USG w innym miejscu. Nigdy nie opieram się na opinii jednego lekarza.
Jeśli jesteś z Warszawy, mogę polecić Ci specjalistów, z których ja skorzystałam.
Pozdrawiam
M.
Byłabym bardzo wdzięczna za kontakt i informacje o specjalistach, z których korzystałaś. Mieszkam w Warszawie i w najbliższym czasie muszę zrobić biopsję.
Pozdrawiam :)
Witajcie. Ja również raz miałam usunięta fibroadenome w listopadzie 2008 roku. Już pół roku po usunięciu guzka w drugiej piersi pojawiły się znowu. Tym razem w liczbie mnogiej. Niedługo wybieram się na USG w celu zbadania ich wielkości. Pewnie jak urosną do rozmiarów odpowiednich do usunięcia na pewno się ich pozbędę. Najgorsze jest myślenie o tym, że w piersi znowu coś się pojawiło. Ale myślę, że będzie ok, bo co tu innego pozostaje :)
Witam, mam 22 lata, 2 tygodnie temu miałam usuwanego guzka piersi (13mm), badanie histopatologiczne potwierdziło, że jest to gruczołakowłókniak, zabieg był standardowy (bo jak twierdzi mój lekarz onkolog jest o tyle bezpieczny, bo pozwala na całkowite usuniecie guzka i bzdurą jest, że odrastają, jeśli są dobrze usunięte nie odrastają). Cały zabieg trwał 15 min (prywatnie, obeszło się bez hospitalizacji ( 4 szwy, już ściągnięte, blizna wygląda "ładnie" - cienka, dobrze się go)i. Dzień po zabiegu normalnie funkcjonowałam. Myślę, że najważniejsze, to trafić do dobrego specjalisty, ja byłam u 3. Żaden do końca nie zdecydowany co z guzkiem zrobić, aż 4 lekarz okazał się konkretny stanowczy. Życzę powodzenia Wam wszystkim.
Witajcie!
Ja z fibroadenomą walczę już prawie 16 lat. Pierwszą operację miałam w wieku 15 lat. W wieku 21 lat urodziłam dziecko, bo były nowe zmiany w piersiach. Onkolog mówił, że po ciąży powinno się uspokoić. I faktycznie przez 9 lat było spokojnie. Półtora roku temu miałam kolejną operację, tym razem na drugą pierś. Usunięto mi guza wraz ze sporym zapasem tkanki pobocznej- co się równa połowie piersi prawej. W lewej piersi ciągle mam "dół" po pierwszej operacji. Obydwie piersi mam już mocno zniekształcone!
Kilka dni temu byłam na badaniach kontrolnych. Znowu to samo. Mam guza, i to dużego w lewej piersi. Czeka mnie kolejna operacja... Onkolog powiedział mi, że będą mnie tak wycinać aż do menopauzy, bo ten rodzaj nowotworu bardzo odrasta i trzeba tu tylko odliczać czas... Namawiają mnie z ginekologiem na kolejną ciążę. Nie wiem czy to coś pomoże. Powiem wam, że ja mam już dosyć. Bardzo poważnie zastanawiam się nad mastektomią i rekonstrukcją piersi implantami silikonowymi. Mam 31 lat i nie chcę żyć od operacji do operacji przez jakieś 20 następnych lat. Czy któraś z Was zdobyła się już na taki drastyczny krok jaki ja planuję?
Proszę o przetłumaczenie nazw po łacinie. fibrosis,cystes mammae bilat,fibroadenoma mammae dex.susp.limphoadenopathia ax bilat. Jaka jest metoda leczenia włókniaka. Bardzo proszę o pomoc.
Witam, mam 21 lat. Półtora roku temu urodziłam córcię, karmiłam ją do 9 miesięcy. W 3 miesiącu bolała mnie lewa pierś, wyczułam guzka, ale byłam pewna, że to zastałe mleko. Dopiero po karmieniu poszłam do lekarza, bo bardzo bolała mnie ta pierś. Po USG i biopsji okazało się, że mam gruczolakowłókniaka, 2 cm. Lekarz stwierdził, że musiałam go już mieć od dawna i dopiero ciąża i karmienie obudziły go i rósł. Kazał poczekać pół roku, bo jestem młoda i powinien się wchłonąć. Minęło 8 miesięcy - guz jest nadal, boli, kłuje, szczypie - nie wiem co myśleć. Poszłam do lekarza. Powiedział, że decyzja należy do mnie. Co mam robić? Ktoś coś doradzi? Minęły już 2 lata, a guz nadal jest. Mieszkam w Anglii, wiec tu trochę chyba inaczej jest niż w Polsce. Jak długo się czeka na operację? Jak to wygląda?
Witam ja właśnie jestem po usunięciu takiego guzka i nie jest to tragedia , jezeli mogę ci doradzić to idz do lekarza, który jest bardziej zdecydowany bo to on powinien podjąć decyzje a ty tlko przytaknąć bo to oni mają wiedzę . Mój lekarz do którego mam zaufanie nie pytał mnie czy chcę poprostu stwierdził że koniecznie tniemy i tak też się stało . Faktem jest że przezyłam szok bo takie stwierdzenie w gabinecie i do tego szybka decyzja bo nie miał czasu przy tym szybki wybór szpitala . Ale dzisiaj mu dziękuje że nie kazał mi się namyślać bo pewnie bym decyzje podejmowała pare miesięcy a tego trzeba się pozbyć jak najszybciej .Dodam jeszcze że do lekarza onkologa ,którego ja tez chodze przyjeżdżają właśnie pacjęci z Anglii jest specjalistą znanym również poza granicami naszego kraju . Polecam go chociaż nie jest najmilszy i nie lubi nauczycielek. A ty Mariolka88 nie czekaj . Pozdrawiam
Gruczołako-włókniak nigdy się nie wchłonie jak coś to może tylko pozostać na "jakiś czas" w tych samych rozmiarach a wiem bo jestem sama po dwóch operacjach a trzeciego od maja noszę i obserwuję a już ma 1,5cm.
WITAM. Mam 21 lat, miesiąc temu wykonałam badanie USG piersi, okazało sie, że w prawej piersi mam 2 guzy. jeden 36x16 mm a drugi o średnicy 5mm , jutro mam biopsje cienkoigłową. Czy waszym zdaniem mam powód do niepokoju???
Myśle, że każdy guz jest powodem do niepokoju i nie należy go bagatelizować. Sama 5 lat temu miałam usuwanego gróczolakowłówkniaka. Decyzja o wycięciu zapadła od razu, bez czekania czy urośnie, czy biopsji. Ciesze sie że nie zwlekałam bo jak sie potem okazało guzek był wiekszy niż wykazywało to usg. (ok 2cm) Lekarz onkolog powiedział, że to był czas najwyższy żeby sie go pozbyć bo takie guzy po osiągnięciu pewnych rozmiarów mogą się uzłośliwić. A im guz mniejszy tym mniejszy ślad bo wycięciu. A sam fakt posiadania guza podświadomie stresuje, a stres nie jest przyjacielem zmian nowotworowych.
Przez te 5 lat średnio co pół roku robiłam USG i poza niewielką torbielą nie było nic. Od paru miesięcy zaczęła mnie kłuć, szczypać właśnie ta pierś, z której miałam wycinanego guza. Poszłam na USG i okazało się że praktycznie w tym samym miejscu znowu mam guzka, sama nic nie wyczułam. Lekarz zlecił biopsje, wyszło fibroadenoma. Idę do lekarza po porade co dalej, bo najbardziej dziwi mnie to że ten guzek jest jakby bolesny, najbardziej tuż po owulacji. Czy któraś z was robiła sobie badania hormonalne? Myśle, że lepiej zapobiegać i niż wycinać, a mam wrażenie że lekarze o tym zapominają.... A ten problem dotyka młodych kobiet które chcąc nie chcąc w takiej sytuacji estetykę muszą zepchnąć na drugi plan :(
Witajcie dziewczyny. Ja rowniez mam problemy z guzkami. Pierwszego wykrylam jakies 3,5 roku temu. W 2008 roku mialam operacje w szpitalu, musialam go usunac bo byl duzy. pol roku po usunieciu tego guzka przy badabiu piersi wykrylam kolejnego tym razem w drugiej piersi. Udalam sie do lekarza. Dostalam skierowanie na uSG, okazalo sie, ze nie jest jeden ale 4 sztuki. czekalam toche bo nie chcialam sie znowu klasc do szpitala. Mozna powiedziec, ze je chodowalam. Ale one z miesiaca na miesiac sie powiekszaly. Dzis jestem juz po kolejnej operacji, mam trzy naciecia na piersi. Lekarz powiedzial mi ze taka moja uroda i ze wyciecie ich nie gwarantuje mi ze znowu sie nie odnowia. Czyli jestem skazana na ciagle operacje i niestety blizny, ktore niestety nie wygladaja zbyt seksownie. Czasami zastanawiam sie czemu mnie to spotkalo. Mam 29 lat a jiz jestem po dwoch operacjach. A przede mna jeszcze ich wiele zapewne. Myslac sobie wolalabym byc mezczyzna i nie miec takich problemow, ale widocznie musi byc tak a nie inaczej. Pozdrawiam Was dziewczyny, badzcie dzielne i nie hodujcie ich w sobie tylko decydujcie sie na ich usuniecie. pozdrawiam Was dziewczyny :)
Witam, ja 2 tygodnie temu miałam usuniętego guza typu fobroadenoma, wiem bo mam wynik badania hist.pat. rano poszłam do szpitala pod narkozą wycieli za parę godzin wstałam z łóżka , wsiadłam w auto i wróciłam do domu. Nic nie bolało, świetnie się czułam po operacji, ja osobiście namawiam wszystkie panie do usuwania wszelkich guzów bo po co je hodować ,jak są nie groźne na razie to z czasaem mogą stać się złośliwe.
Witam. Mam 21 lat. Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że mam w prawej piersi guzka. Z biopsji cienkoigłowej wynikło, że to gruczolakowłókniak. Jest duży 2cm x 1cm więc do wycięcia. Umawiam się na wrzesień. Ale przeraża mnie trochę to co tu piszecie, że wyrastają jak grzyby po deszczu, jeden za drugim. Więc psychicznie już mam się szykować na kolejny, kolejny i kolejny zabieg? Słyszałyście może coś o zapobieganiu temu w jakiś sposób ? Nie uśmiecha mi się ciągłe leżenie na stole chirurgicznym.
Witam.
Mam 52 lata. Od wielu lat "noszę" w prawej piersi guzka. To ten sam co Wy opisujecie. Mój urósł do rozmiarów 35 x 15 mm. Kiedy 3 lata temu robiłam biopsję to był tylko jeden w prawej piersi. Wówczas miałam inny zabieg więc guzka odłożyłam na później. Jutro idę na mammografię, gdyż ostatnie badanie lekarskie (USG) mimo iż wykluczyło zmiany ogniskowe to jednak coś chyba jest skoro lekarz skierował mnie przed ewentualną operacją na mammografię. Poza tym dużym guzkiem w ciągu 3 lat powstał drugi mały w tej samej piersi jak też w lewej chociaż ja dwóch małych nie wyczuwam. Niewielki ból, tzw "ciągnięcie" wyczuwam od lat. Ten najstarszy i największy "gości" u mnie gdzieś około 10 lat. Któraś z Was pisała, że kiedy wejdzie w okres menopauzy to wszystko się unormuje, a ja właśnie kiedy weszłam w ten okres to zaczęły się pojawiać nowe a ten "stary" zaczął szybciej jak gdyby rosnąć. ... boję się, nie wiem jak jutro zniosę tę mammografię, a potem oczekiwanie na wynik i jeszcze operacja. ja i tak mam malutkie piersi, a jak mi ich o połowę zmniejszą to co ja mężowi pokażę? To oczywiście żarty, ale nie macie pojęcia jak mi właśnie teraz, w tym wieku zależy na życiu, na ładnym wyglądzie. Pozdrawiam
Mam nadzieję że wszytsko u Pani się dobrze ułożyło. To że piersi są małe wcale nie oznacza ze z nich nic nie zostanie. Sama mam 24 lata, rok temu poddałam się zabiegowi usunięcia 4 guzków (po 2 w każdej z piersi, największy 14x12mm)). Mimo że piersi malutkie to zniekształceń jako tako nie ma, blizny co prawda myślałam że będą mniejsze ale są chociaż w takich miejscach że spod stanika tylko jedna wystaje. Po roku w ramach kontroli wykryto pod USG dwa nowe guzki... Odrasatają faktycznie jak po deszczu :/ Teraz dopiero mam problem z tym co robić... Nie rodziłam a ciąże mam wskazaną z innych powodów zdrowotnych... Starac sie o dziecko - co znow wiaze sie w moim przypadku z leczeniem hormonalnym ( co znow podobno wpływa na powstawnaie nowych i wzrost istniejących guzkow ) - czy wycinac te paskudztwa?
Cześć dziewczyny!
Jak ja dobrze znam ten problem... W styczniu tego roku, zdecydowałam się pójść do lekarza z moim guzkiem piersi, który wyczułam chwilę wcześniej. Poszłam do ginekologa państwowo i dostałam od razu skierowanie na USG sutka. A że się czeka na takie badanie długo, to poszłam prywatnie. Zapłaciłam 160zł za wizytę i usłyszałam, że musiałam się przeziębić lub uderzyć. Dostałam kropelki M*** i zaproszenie na wizitę za miesiąc- 2 miesiące. W międzyczasie poszłam do ginekologa z wynikiem z usg, które dostałam z wizyty prywatnej. Lekarz jednak stwierdził, żebym zrobiła jeszcze raz usg u nich. Poszłam oczywiście na luzaku i co usłyszałam? Że jestem niepoważna! Kto to widział, żeby z 2cm guzem chodzić! Od razu skierowanie na biopsję cienkoigłową i wycięcie guzka. Dodam, że miałam za miesiąc swój ślub. Zależało mi na czasie. Znalazłam w tempie ekspertowym wycięcie tego guzka. Wynik- gruczolako-włókniak o wielkości 2 cm. Minęło 6 miesięcy a ja zauważyłam drugiego w drugiej piersi. Byłam przekonana, że po wycięciu pierwszego moja męka się skończy. To było straszne! Mimo znieczulenia miejscowego czułam prawie wszystko, ponieważ guzek był dosyć głęboko. Może to też kwestia tego, że mam dosyć małe piersi. Z nowym guzkiem poszłam do innego lekarza. Dostałam masę skierowań m.in. do endokrynologa, żeby włączyć leczenie, by leczyć przyczynę a nie skutek. Jestem przerażona. Z tego co wyczytałam na forach można brać C*** lub M*** i to może zmniejszyć guzki. Biorę więc...bez efekty na razie. Piersi boją mnie strasznie. I teraz żałuję, że po ślubie nie zaszłam w ciążę. Być może moje hormony przestałyby szaleć a ja nie musiałabym przechodzić to samo raz jeszcze. Moja koleżanka z pracy ma dosyć nietopowe podejście do tego typu sprawy. Ma bardzo dużo małych guzków w piersiach plus endometrium na narządach rodnych. Nie robi z tym nic. Stwierdziła, że to i tak nic nie da. Brała dużo leków, sterydów i nic. Dopiero po M*** większość guzków w piersiach jej się wchłonęła. Jeśli któraś z Was słyszałabym o jakimś leku, który by działał na gruczolako-włókniaki to koniecznie dajcie znać! Ja mogę powiedzieć jedno, jeśli ktoś się nastawia na wycinanie, to najlepiej od razu, póki guzek mały, bo zawsze wycinają z marginesem. Im guzek większy, tym większy ubytek w piersi. Jestem z Wami dziewczyny!
M.
Dziewczyny a czy któraś ma widoczny ubytek po wycięciu takiego guzka? ja mam naprawdę spory, pierś nie wygląda dobrze, upycham to miejsce wacikami w staniku ale poważnie myślę o tym jak to uzupełnić... znacie jakieś metody?
Chyba najlepsza byłaby dla Ciebie rekonstrukcja własnym tłuszczem
ja nie mam całej piersi i właśnie rozważam tą metodę
na filmie pokazują jak uzupełniają ubytki , efekty rewelacyjne
napisz mi coś więcej o tej operacji rekonstrukcji własnym tłuszczem - bardzo proszę
Witam! Mam 20 lat, w ubiegłym roku w listopadzie dowiedziałam się, że mam 4 gruczolakowłókniaki, największy miał 2 cm. Pierwszy lekarz, u którego robiłam USG powiedział, żeby obserwować. Drugi powiedział, że lepiej wyciąć i polecił mi metodę - biopsję mammtomiczną. Dwa tygodnie temu miałam wycięte dwa największe guzki. Polecam specjalistę z całego serca! Fachowiec, wszystko mi wytłumaczył, tak, że nie było się czego bać. Za dwa tygodnie będę miała kolejny zabieg, usunę wtedy dwa kolejne guzki. Jeśli pytacie czy usuwać gruczolaki to ja powiem, żeby usunąć, najlepiej mammtomem, póki nie urosną. Po tym zabiegu blizna jest maleńka, na 3mm, tak więc pierś się nie zniekształca, a z czasem blizna bedzie zupełnie niewidoczna. Jedank aby zrobić biopsję mammtomiczną guzki muszą być małe, mój największy prawie 2cm, to już był ostatni dzwonek na mammotom. Dziewczyny, nie ma co czekać aż gruczolak urośnie, bo potem, jeśli zdecydujecie sie na usunięcie, trzeba będzie ciąć skalpelem i wtedy blizny naprawdę są duże, występują ubytki. ale to nawet nie o względy estetyczne chodzi. Dr mówił, że taka blizna po cięciu chirurgicznym (nie po mammotomie!) boli przed miesiączką kiedy piersi są nabrzmiałe. Zatem, jeśli macie nieduże gruczolaki usuńcie je za pomocą biopsji mammtomicznej pod USG! Zabieg trwa 15-20 min w znieczuleniu miejscowym, potem jest siniak, który mi ładnie zszedł po 2 tyg. smarowania altacetem, strupek odchodzi po 2 tyg, blizenka jest taka, jak czasami po trądziku, chociaż to i tak przesadzam. No i nie ma szwów, więc nie ma typowej blizny, ani ubytków. Tak więc polecam biopsję mammtomiczną w Bytomiu! Nie ma się czego bać, usunie się i jest spokój! nie ma co czekać aż urośnie guzek do niewiadomo jakich rozmiarów, pamiętajmy też, że w 2% przypadków gruczolaki rakowacieją, nigdy nie wiesz czy nie jesteś w tych 2% przypadków....
Witam, ja także mam gruczolak w piersi. Bardzo się boje zabiegu. Napisz jaki to lekarz, jeśli możesz go polecić. Pozdrawiam.
ja mam skończone 18 lat i miesiąc temu miałam usuwanego guza o średnicy 5 cm i były problemy z usunięciem go. zabieg trwał prawie godzinę i nie był zbyt przyjemny. Pozostało mi jeszcze 3 w tej piersi i 1 w drugiej. Narazie nie są tak duże tak poprzedni jednakże w przyszłości będzie trzeba je usunąć. zalecana jest też kuracja hormonalna ponieważ takie zmiany mogą być spowodowane zbyt dużą ilością estrogenu bądź za małą ilością progesteronu. czekam na wyniki i zobaczymy jak to będzie dalej. Guzy są w różnych miejscach więc w grę wchodzi kilka operacji. mam nadzieję, że będzie dobrze. Wam także życzę szczęścia :)
Dodaj nowy komentarz