Witam, Mam 44 lata, jestem po amputacji piersi, a także po wizycie lekarskiej, gdzie stwierdzono, iż jest OK, nie miałam przerzutów do węzłów chłonnych.Mam teraz wizytę kontrolną w kwietniu. Dodam, iż mój tok leczenia był taki: chemioterapia, hormonoterapia (przez 5 lat), amputacja, nie ma potrzeby radioterapii...proszę się nie przerażać, każdy organizm inaczej znosi leczenie...każda osoba co innego powie...bałam się, mam już za sobą chemie -włosy już rosną...będzie OK..Życzę dużo sił i wytrwałości.
Witam.Mam 39 lat ,jestem po operacji wycięcia guza piersi i wycięcia węzłów chłonnych.Rany zagoiły się ładnie.Węzły też miałam czyste.Piątek zaczynam chemioterapie ,boję się.
Witam, Mam 44 lata, jestem po amputacji piersi, a także po wizycie lekarskiej, gdzie stwierdzono, iż jest OK, nie miałam przerzutów do węzłów chłonnych.Mam teraz wizytę kontrolną w kwietniu. Dodam, iż mój tok leczenia był taki: chemioterapia, hormonoterapia (przez 5 lat), amputacja, nie ma potrzeby radioterapii...proszę się nie przerażać, każdy organizm inaczej znosi leczenie...każda osoba co innego powie...bałam się, mam już za sobą chemie -włosy już rosną...będzie OK..Życzę dużo sił i wytrwałości.
Witam.Mam 39 lat ,jestem po operacji wycięcia guza piersi i wycięcia węzłów chłonnych.Rany zagoiły się ładnie.Węzły też miałam czyste.Piątek zaczynam chemioterapie ,boję się.
Dodaj nowy komentarz